Fragmenty recenzji

Mamy do czynienia ze świetną pozycją reporterską. Agata Tuszyńska przeprowadziła wiele rozmów, dotarła do ludzi i dokumentów, wiernie odtwarzając życie sławnej przed wojną bojowniczki o równouprawnienie kobiet i propagatorki edukacji seksualnej, a po wojnie autorki m.in. niezapomnianej sztuki Dr Anna Leśna i dziełka pod intrygującym tytułem „Czym może być kobieta w Polsce Ludowej”, następnie pracownika polskiej dyplomacji i właścicielki salonu literackiego uchodzącego za opozycyjny, wreszcie emigrantki. Powstała książka, wswoim rodzaju wyjątkowa i wybitna, a w końcowych rozdziałach - wstrząsająca.

Krzysztof Masłoń, Pozycja wyjątkowa, Rzeczpospolita 19-20 czerwca 1999


Książka uzyskała od razu duży rozgłos. Uznano ją za najlepszą książkę w lipcu i uhonorowano nagrodą Warszawskiej Premiery Literackiej. Na uroczystości rozdania nagród w Klubie Księgarza Tomasz Łubieński porównał narrację Tuszyńskiej do mistrzowskiej gry na wielu instrumentach. Faktycznie Długie życie gorszycielki z wielu względów zasługuje na uznanie. Przede wszystkim dlatego, że jest książką szczerą, nie powiela błędów wielu historyków literatury, którzy zamiast biografii odlewają kolejne pomniki z brązu. Tuszyńska natomiast uniknęła wystawienia swojej bohaterce cenzurek i laurek. Nie zawahała się ukazać momentów w jej życiorysie drastycznych, stawiających Gorszycielkę w niezbyt pochlebnym świetle. (...)

Po Długie życie gorszycielki sięgną na pewno wszyscy ci, którzy czytali Wspomnienia i ciekawi są dalszych losów Krzywickiej. Agacie Tuszyńskiej udało się oddać psychologiczny portret postaci. W Wyznaniach gorszycielki widzieliśmy Krzywicką taką, jaka sama pragnęła być; podczas gdy w Długim życiu jest pozbawiona blichtru i autoreklamy. Szczerość Tuszyńskiej, odsłaniającej słabości i wady swojej bohaterki, może u niejednych budzić żal za spiżowym pomnikiem, jaki Krzywicka wystawiła sobie we Wspomnieniach. To, co budzi szacunek dla warsztatu pisarskiego Tuszyńskiej, to autentyzm portretu Krzywickiej, uczucie obcowania z żywym człowiekiem nie opuszcza czytelnika aż do końca lektury.

Magda Gawin, Res Publica nowa 1999/10


Długie życie czyta się świetnie. Tym większa to zasługa Tuszyńskiej. No bo kogo dziś obchodzi Krzywicka? Co zostało z jej reklamiarskich kampanii, kroczenia przed postępem, z tego wszystkiego, co Lechoń nazywał wymachiwaniem majtkami jak sztandarem. (...)

Agata Tuszyńska filmuje swą bohaterkę z ukrytej kamery intuicji i wyobraźni. Ścieżkę dźwiękową zapewniają głosy świadków. Szelest dokumentów, dzwonki telefonów. (...)

Przeświadczeniu, że wszyscy marzą o jednym: żeby ją zaczepiać, podporządkowała Irena K. życie. Przebywając drogę od szemranego salonu na Langiewicza (opisanego przez Tyrmanda) do domku pod Paryżem, gdzie ukochany syn oddzielił ją w końcu murem od swojego życia rodzinnego. W finalnej części opowieści Długie życie to kryminał Simenona. Jest trup, są podejrzani i sporo załganych łez, kapiących na poduszkę: być może Matek został nią nadduszony.

Ryszard Marek Groński, Polityka 1999/25

 


 

 Opowieści biograficzne mogą zdziałać cuda. Mają moc przywracania życia umarłych. pod warunkiem, że „trafią” na Agatę Tuszyńską. Niektórzy mieli to szczęście. Są biografowie, których „ofiary” przypominają łby zwierzyny ustrzelonej w lesie i dekorującej ściany leśniczówki. Albo jakieś rozmazane bohomazy, z których nie wyłania się żadna wyrazista postać. Zastanawiam się, do czego porównać książki Tuszyńskiej: może do wieloczęściowej kompozycji muzycznej pełnej kontrastów i zmiennych nastrojów, ale nie gubiącej nigdy motywu przewodniego.(...) Bez wątpienia ten typ biografii wymaga ręki szperacza, reżysera, montażysty, psychologa, historyka i kogo tam jeszcze.(...) Wygląda na to, że autorka trafiła do właściwych ludzi i że ich w pewien sposób „uwiodła”. Pozostało tylko napisać rzecz z talentem i temperamentem, ale i konieczną powściągliwością w kwestiach delikatnych, z niezbędnym obiektywizmem, ale i zaznaczeniem swego stanowiska. I to zostało zrobione.

(...) W książce Agaty Tuszyńskiej dwa wielkie tematy tworzą spójną całość: dramat bohaterki żyjącej tak długo w kilku zupełnie różych epokach pozbawionych łagodnych „normalnych” przejść, które zwykle ułatwiają przystosowanie, oraz arcyciekawy obraz duchowego, społecznego i politycznego tła, na którym ta niecodzienna egzystencja trwała przez dziesiątki lat. Jestem pełen podziwu dla wiedzy i taktu autorki, z jakim potrafiła odtworzyć owo tło. Wielu zacietrzewionym publicystom nie udało się tego dokonać, ponieważ urzekły ich funkcje prokuratorskie. (...)

Tuszyńska (...) pisze dobrze, ciekawie, z troską o szczegóły. To jest również to, co cenię w jej książkach: wysoki poziom staranności. (..) Zna tajemnice dobrej narracji i konstrukcji: książka ta jakby rodzi się na naszych oczach.

Michał Radgowski, Nowe Książki 1999/8


Agata Tuszyńska jest nie tylko pisarką, ale i znakomitą dokumentalistką. Dowiodła tego już w swoich pierwszych książkach: Wisnowska, Rosjanie w Warszawie. A biografią Singer. Pejzaże pamięci ugruntowała swoją pozycję. Ktoś napisał, że Tuszyńska jest archeologiem literatury, że pracuje metodą odkrywkową, dociera do dokumentów, ludzi, miejsc już dawno pogrzebanych. Odkrywa je na nowo, tak dla czytelników, jak i dla siebie, może przede wszystkim dla siebie.

Agata Tuszyńska ma ogromny szacunek dla starości. Uwielbia słuchać starości. Jest dla niej cierpliwa. Słucha, i stale zadaje pytania, stale chce wiedzieć więcej o ludziach, ich czasach, ich miejscach. Tak utrwala i wykrada zapomnieniu. Tak wykradła Marię Wisnowską, świat Isaaca Bashevisa Sinegra, no i Irenę Krzywicką.

Remigiusz Grzela, Kultura, Paryż 1999/7-8